Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porterówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą porterówka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 maja 2013

niedziela

W niedzielę udało nam się sięgnąć daleko do wspomnień.
Marzyłam zawsze o zrobieniu swojej córeczce zdjęć w sadzie. Białe, cudowne kwitnące jabłonki są pełne uroku jak Panna M. :)
Zdjęcie w sadzie to klasyczne zdjęcie w dzieciństwie, na pewno większość z nas ma takie w swoim dorobku fotograficznym :)
I ja we współczesnym świeie marzyłam o takim klasycznym, sentymentalnym ujęciu.
Udało się!
Mało tego, towarzyszyli na przyjaciele z równie uroczą córeczką, Panną A.
:)
efekt naszej wspólnej zabawy w niedzielę przedstawiam poniżej.

p.s - by było klasycznie jak za dawnych lat w dzieciństwie - do sadu trzeba było wejść przez dziurę :)


















piątek, 16 marca 2012

Porterówka

Coraz bliżej momentu kiedy dołączy do nas Panna M.
Na okoliczność pępkowego przygotowałem porterówkę.

Spobów przygotowania jest wiele, jednak kierowałem się głównie intuicją smaku.
A smak mi podpowiadał:

1litr portera
0,5l spirytusu
50 ml whisky
2 laski cynamonu
20 goździków
30 jagód jałowca
6 ziaren ziela angielskiego
szczypta gałki muszkatołowej
szczypta chili
skórka z 1,5 cytryny
cukier o smaku waniliowym, z prawdziwą wanilią
7 łyżek miodu wielokwiatowego







Portera z przyprawami podgrzewamy, jednak nie doprowadzamy do wrzenia. Studzimy i łączymy z pozostałym alkoholem. Przelewamy do butelki i czekamy na pępkowe :) Jeśli ktoś woli słabsze alkohole proponuję 0,25 litra spirytusu.



P.S. Dziś Pani M. ma urodzinki. Z tej okazji jedziemy do Torunia.